Kradzież psa, lewe tablice rejestracyjne, aż w końcu ucieczka za granicę do Ystad. Brzmi jak scenariusz powieści o przygodach detektywa Kurta Wallandera autorstwa szwedzkiego pisarza Henninga Mankela, a jednak wszystko wydarzyło się w ciągu minionego tygodnia. I w końcu w poniedziałek, 4 sierpnia, jest happy end. Szczęśliwy finał całej historii. Piesek został odnaleziony w… Kopenhadze.